Pokazywanie postów oznaczonych etykietą street food. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą street food. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 lipca 2013

Placki, placki, placki!

Po wczorajszej kebabowej uczcie przyśnił mi się dziwny sen - małe szare świnki wykopywały się spod ziemi jak zombie i podchodziły aby je głaskać... Może to zasługa pełni księżyca a może czegoś jeszcze.
Dzisiaj rano dowiedziałem się z dobrze poinformowanych źródeł że prawdopodobnie "chodzi o to że to są duchy tych wszystkich biednych świnek, które spożyłem dotychczas i że najprawdopodobniej obciążyłem swoją karmę". Fakt było tej trzody trochę - kotlety, karkówki, schabowe, golonki, parówki, kaszanki, szyneczka, pork belly bacon, cevapcici, szwedzkie kuleczki w Ikei, kiełbaski małe i duże, smalczyk... Mniam!

Cokolwiek to oznacza, postanowiłem że dzisiaj zjem coś co za życia świnką nie było a najlepiej jak mięsa nie zawiera w ogóle...
Wybór padł na plackarnię przy Komandorskiej, koło hali Arena.

Miejsce to przetestowałem na wiosnę po raz pierwszy i byłem w pozytywnym szoku - tak prosta idea, taka fajna cena, tak dobre placki. Po prostu podchodzimy do okienka, placki smażą się naprzeciw nas, mówimy ile chcemy i za każdego placka płacimy symboliczną złotówkę! Dokładnie 1 PLN!
Jeśli ktoś lubi, może dostać do nich kefir albo cukier za dodatkową opłatą.

Wtedy na wiosnę dopiero próbowałem więc zacząłem ostrożnie - najpierw zjadłem dwa, okazało się jakie są pyszne, potem kolejne dwa i tak już poszło. Łącznie wciągnąłem wtedy 10 placków.

Dzisiaj wiedząc już na co się nastawiam, zamówiłem od razu 6 placków - bo szkoda ciągle chodzić i zawracać głowę że się chce znowu placka. Jednego ekstra dostałem od żony bo nie zmieściła :)



Podsumowując - polecam to miejsce jak najbardziej!

Placki ziemniaczane to takie fajne danie, które można jeść w różnych okolicznościach - parę placków typowej osobie starczy za obiad, a przynajmniej za jedno danie.
Właściciel miejsca postawił na bardzo sprawdzony model - dobre jedzenie w dobrym miejscu, bardzo dobrej cenie i luźnej atmosferze.

Gdyby do Wrocławia przyjechał +Anthony Bourdain w poszukiwaniu ciekawego miejskiego jedzenia do programu "Bez rezerwacji", plackarnia na Komandorskiej byłaby właśnie jednym z miejsc, które wg mnie mógłby odwiedzić.